Militarne science fiction z dokładnym opisem technicznym

Rozpoczęcie z rozmachem

Evan Currie rozpoczyna właśnie kolejną serię wydawniczą, którą prezentuje czytelnikom. Anioły w czerni. Archangel one. Tom 1 to dość krótka forma literacka (https://www.taniaksiazka.pl/anioly-w-czerni-archangel-one-tom-1-evan-currie-p-1302300.html), oczywiście z gatunku, w którym Currie czuje się najlepiej, czyli militarnego science fiction. Poza spektakularnymi scenami walki i konfrontacjami sił otrzymamy bardzo skrupulatne opisy techniczne; maszynerii, lotów kosmicznych, oddziaływań grawitacyjnych i innych. Nieprzygotowanym na lekturę ścisłą sugerujemy zasiąść ze słownikiem nieopodal.

Kolejna wojna jest już nieunikniona. Mimo iż siły Ziemi zawarły rozejm z Imperium, to ten nie wydaje się w żaden sposób stabilny. Nie pomogło nawet bratanie się z Priminae, wiadomym jest, że siły wroga są silniejsze. Jedyną nadzieją jest zaatakowanie z zaskoczenia w ten sposób, że najsilniejsze działania bojowe przeniosą się na terytorium wroga, zwalniając ziemskie. Kiedy i ten pomysł legnie w gruzach komandor Michaels, dowodzący do tej pory akcją, zrzuca mundur i formuje jednostkę na skraju prawa – Archaniołów. Kosmiczni rzezimieszkowie będą od tej pory działali na granicy prawa, by zdobyć i osiągnąć swój cel.

Intryga niełatwa w wykonaniu

Po utworzeniu drużyny komandor wyrusza na poszukiwania obciążających dla Imperium danych, które mogłyby zmusić ich do całkowitego poddania się. Misja nie jest łatwa, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie galaktyki, zwłaszcza te małe i odległe, są całkowicie zależne od Imperium i nie będą chciały za żadną cenę współpracować z rebeliantami. Komandor wpada na pewien plan, niezwykle ryzykowny, wejścia do samej paszczy lwa. Może umrzeć, ale to wydaje się małym problemem w stosunku do tego, że wraz z nim całe uniwersum może przestać istnieć w okamgnieniu.

Nad siłami powietrznymi Ziemi czuwa admirał Gracen, który po opracowaniu bardzo eleganckich i nowoczesnych myśliwców wysyła Archaniołów na misję zwiadowczą (według Michaelsa robi z nich mięso armatnie). Dziki i szalony pilot zgadza się natychmiast, chociaż zdaje sobie sprawę z konsekwencji, które jak każdy bohater tego typu zdaje się totalnie bagatelizować. Dostajemy więc historię o międzygalaktycznej ekipie piratów, którzy używają intrygi, by dowiedzieć się najwięcej o samym Imperium i oczywiście nie stronią od konfrontacji. To zabawna, niezwykle wciągająca historia, która sama w sobie stanowi dość spójną całość, a dodatkowo jest świetnie zapowiadającym się rozpoczęciem serii przygód niezależnej eskadry. na uznanie z pewnością zasługuje odwaga Michaelsa, a także jego niesamowita zdolność do reinterpretacji rozkazów, które otrzymuje od coraz bardziej żałującego swojej decyzji Gracena.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com